ORKI - Men of Sea Blog Archive » Men of Sea

ORKI

Orki w północnej Norwegii – gdzie i kiedy je zobaczyć?

ORKI – inteligentne i rodzinne

Orki w północnej Norwegii – gdzie i kiedy je zobaczyć?

Orka oceaniczna (Orcinus orca) jest największym przedstawicielem rodziny delfinowatych i jednym z najbardziej fascynujących drapieżników żyjących w oceanach.

Charakterystyczne czarno-białe ubarwienie sprawia, że trudno pomylić ją z jakimkolwiek innym zwierzęciem. Dorosłe samce mogą osiągać około 8–9 metrów długości i ważyć kilka ton. Samice są mniejsze. U samców szczególnie imponująca jest wysoka, niemal pionowa płetwa grzbietowa, która może mieć blisko dwa metry wysokości.

Ale wygląd to tylko część tego, co sprawia, że orki są niezwykłe. Najbardziej fascynuje nas ich inteligencja, życie rodzinne, komunikacja i współpraca.

Podczas naszych zimowych wypraw Zorze i Wieloryby obserwujemy je przez wiele dni w rejonie Kvænangen, Skjervøy i wyspy Spildra, na północ od Tromsø.

To tutaj jesienią i zimą za ogromnymi ławicami śledzia przybywają całe grupy orek.

I właśnie tutaj możemy nie tylko je zobaczyć, ale naprawdę zacząć je poznawać.

Najważniejsze informacje o orkach

Gatunek: orka oceaniczna (Orcinus orca), największy przedstawiciel rodziny delfinowatych
Długość: samice najczęściej około 5–7 m, samce zwykle około 6–8 m, największe mogą być dłuższe
Masa: samice zwykle około 3–4 ton, duże samce mogą ważyć 5–6 ton lub więcej
Pożywienie: zależnie od populacji ryby, kałamarnice, ptaki morskie i ssaki morskie; w północnej Norwegii zimą szczególnie ważne są śledzie
Cechy charakterystyczne: czarno-białe ubarwienie, biała plama za okiem, silna sylwetka oraz wysoka płetwa grzbietowa, szczególnie u dorosłych samców
Zachowanie: bardzo inteligentne, społeczne, rodzinne, aktywne i ciekawskie; często współpracują podczas polowania
Życie społeczne: żyją w trwałych grupach rodzinnych, często obejmujących kilka pokoleń
Komunikacja: używają kliknięć, gwizdów i charakterystycznych zawołań; poszczególne grupy mogą mieć własne dialekty
Polowanie w północnej Norwegii: często stosują tzw. carousel feeding, zaganiając śledzie w zwartą ławicę i ogłuszając je uderzeniami płetw ogonowych
Występowanie zimą w północnej Norwegii: związane głównie z migracją i zimowaniem ogromnych ławic śledzia
Najlepszy okres obserwacji w rejonie Tromsø, Skjervøy i Kvænangen: najczęściej od końca października lub początku listopada do stycznia
Gdzie spotykamy je najczęściej podczas naszych wypraw: w wodach Kvænangen, szczególnie wokół wyspy Spildra i w rejonie Skjervøy
Możliwość bliskich spotkań: orki często same podpływają w pobliże jachtu, przepływają pod nim lub pojawiają się tuż przy burcie
Obserwacja dźwięków: podczas naszych wypraw słuchamy ich również za pomocą hydrofonu, co pozwala usłyszeć komunikację grupy pod powierzchnią wody.

Dlaczego orki pojawiają się na północ od Tromsø?

Odpowiedź jest podobna jak w przypadku humbaków: śledzie.

Zimą ogromne ławice norweskiego śledzia gromadzą się w fiordach północnej Norwegii. Za nimi podążają drapieżniki – przede wszystkim orki i humbaki. W ostatnich latach jednym z najważniejszych obszarów ich zimowego żerowania stał się system fiordów Kvænangen i okolice Skjervøy.

Visit Tromsø podaje, że od około 2017 roku właśnie w Kvænangen i wokół Skjervøy regularnie gromadzą się zimą orki i humbaki żerujące na śledziach. Jednocześnie dokładne miejsce ich występowania może zmieniać się z roku na rok, bo orki podążają za rybami.

Dlatego podczas naszych wypraw nie trzymamy się sztywnego punktu na mapie. Obserwujemy wodę. Szukamy ptaków. Patrzymy, gdzie pracują rybacy. Śledzimy informacje o śledziu. A przede wszystkim wykorzystujemy doświadczenie zdobyte podczas wielu sezonów spędzonych w tym rejonie.

Tam, gdzie są śledzie, zazwyczaj pojawiają się orki.

Kiedy najlepiej zobaczyć orki w Tromsø i północnej Norwegii?

Osoby szukające w internecie orca safari Tromsø często zakładają, że wieloryby pływają tuż obok miasta. Tak było w niektórych wcześniejszych latach, ale obecnie sytuacja wygląda inaczej.

W ostatnich sezonach największe zimowe skupiska orek i humbaków znajdowały się zwykle znacznie dalej na północ – w rejonie Spildry, Skjervøy i Kvænangen.

Dlatego wiele jednodniowych safari rozpoczynających się w Tromsø wymaga dziś kilku godzin podróży łodzią lub przejazdu drogą do Skjervøy. Sama podróż z Tromsø do Skjervøy zajmuje zwykle około 2–3 godzin szybkim promem albo około 4–5 godzin drogą.

Typowy sezon obserwacji wielorybów trwa mniej więcej od końca października lub początku listopada do końca stycznia, choć natura nie zna kalendarza i terminy zmieniają się wraz z migracją śledzia.

Nasze wyprawy Zorze i Wieloryby organizujemy właśnie w tym okresie.

Spildra – nasza baza w świecie orek

Naszą bazą jest niewielka wyspa Spildra, położona w samym Kvænangen. To jedna z największych różnic między naszymi wyprawami a klasycznym jednodniowym whale watching z Tromsø.

Nie przypływamy tutaj na kilka godzin. My tutaj mieszkamy przez cały tydzień. Wieczorem wracamy Azimuthem do niewielkiego portu na Spildrze, a następnego dnia ponownie wypływamy w fiord.

Dzięki temu jesteśmy już w rejonie, gdzie znajdują się wieloryby. Czasami nawet nie musimy ich daleko szukać.

Orki potrafią przepływać tuż obok Spildry, pojawiać się w pobliżu portu, a zdarza się, że widzimy je z brzegu lub podczas trekkingu po wyspie. Można rano wyjść z jachtu i zobaczyć czarne płetwy przesuwające się przez fiord. Kilka godzin później te same zwierzęta obserwujemy już z pokładu Azimutha.

To właśnie dlatego Spildra jest dla nas czymś znacznie więcej niż miejscem noclegu. Jest naszą bazą w samym centrum zimowego życia wielorybów Kvænangen.

Całe rodziny orek

Orki są zwierzętami niezwykle społecznymi. Żyją w stabilnych grupach rodzinnych, często opartych na linii matczynej. Matki, córki, synowie i kolejne pokolenia mogą przez wiele lat pozostawać ze sobą w bliskich relacjach. NOAA opisuje orki jako zwierzęta żyjące najczęściej w grupach złożonych z blisko spokrewnionych ze sobą osobników. Komunikują się za pomocą kliknięć, gwizdów i charakterystycznych zawołań, a część tych sygnałów jest wyuczona i przekazywana kulturowo pomiędzy osobnikami.

Podczas naszych wypraw nie oglądamy więc przypadkowo zebranych zwierząt. Obserwujemy rodziny.

Widzimy samice z młodymi. Duże samce, które pilotują akwen. Młode osobniki trzymające się blisko matek. Zwierzęta przemieszczające się wspólnie, odpoczywające, komunikujące się i polujące.

Kiedy obserwujemy je dostatecznie długo, zaczynamy zauważać rzeczy, których trudno dostrzec podczas kilkunastominutowego spotkania.

Jedne z najbardziej inteligentnych zwierząt oceanu

Orki mają bardzo rozwinięty mózg i niezwykle złożone zachowania społeczne. Ale ich inteligencja nie polega jedynie na zdolności rozwiązywania problemów.

Najbardziej fascynująca jest ich kultura. Różne populacje orek mają odmienne sposoby zdobywania pożywienia, inne preferencje i własne zestawy wyuczonych zachowań.

Wiedza jest przekazywana pomiędzy pokoleniami. Młode obserwują starsze osobniki i uczą się od nich. A następnie same stosują poznane techniki.

Dotyczy to również dźwięków. Grupy orek posługują się charakterystycznymi zestawami zawołań, które można porównać do rodzinnych dialektów. NOAA wskazuje, że takie zawołania są wyuczone i przekazywane kulturowo.

Im dłużej je obserwujemy, tym bardziej przestajemy patrzeć na „stado orek”. Zaczynamy widzieć poszczególne zwierzęta i ich role. I właśnie to jest dla nas jednym z najbardziej fascynujących elementów tych wypraw.

Jak orki polują na śledzie?

Polowanie orek na śledzie w północnej Norwegii jest jednym z najbardziej niezwykłych zachowań, jakie można obserwować w Arktyce. Orki współpracują.

Najpierw otaczają ławicę śledzi i stopniowo zaganiają ryby w coraz bardziej zwartą kulę. Technika ta nazywana jest carousel feeding. Kiedy śledzie są już skoncentrowane, orki atakują.

Jedną z ich specjalności jest potężne uderzenie płetwą ogonową w ławicę. Wielokrotnie widzieliśmy sposób w jaki orki polują na śledzie. Wspólnie otaczają ryby, a następnie uderzeniami ogona ogłuszają część śledzi i zjadają je pojedynczo.

Podczas polowania poszczególne orki mogą pełnić różne role. Większe osobniki częściej wykonują właściwe uderzenie ogonem, podczas gdy inne ustawiają się w pozycjach pomagających utrzymać ryby w odpowiednim miejscu. Zaobserwowano również preferowanych partnerów współpracujących ze sobą podczas polowania.  To nie jest chaotyczny atak. To zorganizowane polowanie społeczne.

Obserwujemy, jak uczą się młode orki

Szczególnie interesujące są młode osobniki. Podczas polowania często pozostają blisko dorosłych. Obserwują. Próbują wykonywać podobne ruchy. Uczestniczą w zaganianiu ryb.

Dla nas możliwość oglądania tego procesu przez dłuższy czas jest niezwykle interesująca. Po kilku godzinach przestaje się liczyć samo pytanie: „Ile orek widzieliśmy?” Znacznie ciekawsze staje się: „Co one właściwie robią?”

Orki przy burcie Azimutha

Jednym z najbardziej emocjonujących momentów jest sytuacja, kiedy grupa orek sama podpływa do naszego jachtu. Zdarza się to regularnie. Wynurzają się obok burty. Przepływają przed dziobem. Pojawiają się po jednej stronie jachtu, po chwili po drugiej. Czasami przepływają bezpośrednio pod Azimuthem.

Młode osobniki bywają szczególnie aktywne i ciekawskie. Wtedy z pokładu niewielkiego jachtu widać je z zupełnie innej perspektywy niż z wysokiego pokładu dużego statku. Jesteśmy niemal na poziomie powierzchni morza.

Kilkumetrowy samiec wynurzający się kilka metrów dalej robi ogromne wrażenie. Ale podobnie jak w przypadku humbaków obowiązuje dla nas jedna ważna zasada: to orka wybiera odległość. Nie chodzi o ściganie zwierząt.

Najbardziej fascynujące są właśnie momenty, gdy to one decydują się sprawdzić, czym jest obiekt pływający obok nich.

Dlaczego warto spędzić z orkami więcej czasu?

Typowe safari rozpoczynające się w Tromsø lub Skjervøy trwa kilka godzin. Może być świetnym sposobem na pierwsze spotkanie z wielorybami. Ale daje tylko krótki fragment ich życia.

Nasze podejście jest inne. Podczas wyprawy Zorze i Wieloryby przez siedem dni mieszkamy w rejonie ich zimowego żerowania. To oznacza, że możemy spotkać orki wiele razy.

Jednego dnia obserwujemy polowanie. Innego widzimy spokojnie przemieszczającą się rodzinę. Kiedy indziej młode zwierzęta bawią się przy powierzchni. Czasem przez dłuższy czas nic się nie dzieje – i nagle całe zachowanie grupy się zmienia.

Dopiero wtedy zaczynamy dostrzegać powtarzające się schematy. Uczymy się rozpoznawać, kiedy grupa podróżuje, kiedy szuka ryb, kiedy odpoczywa, a kiedy przygotowuje się do polowania.

Potrzebny jest czas, aby naprawdę obserwować orki. I właśnie ten czas jest jedną z największych zalet wielodniowej wyprawy.

Słuchamy orek przez hydrofon

Orki żyją w świecie dźwięku. Pod wodą komunikują się przy pomocy gwizdów, kliknięć i złożonych zawołań. Używają również echolokacji.

Podczas naszych wypraw zabieramy specjalistyczny hydrofon, czyli podwodny mikrofon. Kiedy warunki pozwalają, opuszczamy go do wody i słuchamy.

Czasami widzimy grupę orek na powierzchni, a jednocześnie w słuchawkach słyszymy ich komunikację. Kliknięcia. Gwizdy. Serie charakterystycznych zawołań. Mamy już wiele godzin własnych nagrań dźwięków orek i humbaków.

Dla nas jest to jeden z najbardziej fascynujących sposobów poznawania tych zwierząt. Patrzymy na nie z pokładu. Słuchamy ich pod wodą. Obserwujemy reakcje poszczególnych osobników.

I z każdym kolejnym sezonem uczymy się trochę więcej.

Skąd wzięła się nazwa „killer whale”?

Angielska nazwa killer whale bywa tłumaczona dosłownie jako „wieloryb zabójca”. To jednak zaciera jej pierwotne znaczenie.

Według powszechnie przyjmowanej etymologii dawni marynarze i wielorybnicy obserwowali orki atakujące inne wieloryby i nazywali je “whale killers” – zabójcami wielorybów.

Z czasem kolejność słów została odwrócona i powstało określenie killer whale. W języku naukowym używamy jednak po prostu nazwy orca lub Orcinus orca.

Co ciekawe, pomimo budzącej respekt nazwy, NOAA wskazuje na brak potwierdzonych przypadków zabicia człowieka przez dziką orkę.  To nie oznacza oczywiście, że należy traktować je jak oswojone zwierzęta. To potężne, dzikie drapieżniki i zawsze należy zachować wobec nich szacunek.

Snorkeling z orkami – dla odważnych

Dla części uczestników najbardziej niezwykłym doświadczeniem jest możliwość zobaczenia orki pod powierzchnią wody.

W północnej Norwegii organizowane są również wyprawy snorkelingowe z orkami w okresie od jesieni do zimy, szczególnie w rejonie Skjervøy. W ramach naszych wypraw możemy dla zainteresowanych rozważać taką możliwość, jeżeli pozwalają na to warunki, zachowanie zwierząt, obowiązujące zasady oraz względy bezpieczeństwa.

My współpracujemy z bardzo doświadczonym, lokalnym organizatorem takich snoorkowań. Aby to było możliwe – musi być zainteresowana grupa przynajmniej 3-4 osób. Muszą być dogodne warunki pogodowe i musi to zostać wcześniej uzgodnione.

Dla osób zainteresowanych pełną 5 dniową wyprawą snurkową organizujemy również niezależne od naszych wypraw Zorze i Wieloryby imprezy.

Trzeba też pamiętać, że lokalna branża turystyczna coraz mocniej dyskutuje o ograniczaniu presji na wieloryby, a Visit Tromsø zwraca uwagę na potrzebę minimalizowania zakłócania ich naturalnych zachowań.

Dla osoby znajdującej się w wodzie widok kilku metrów czarno-białego zwierzęcia przepływającego pod powierzchnią jest jednak doświadczeniem zupełnie innym niż obserwacja z pokładu.

Orki i humbaki razem

W rejonie Kvænangen bardzo często obserwujemy jednocześnie orki i humbaki.

Oba gatunki przyciąga dokładnie to samo: śledzie.

Często najpierw widzimy grupę aktywnie polujących orek. Po chwili pojawiają się humbaki. Zaczynają żerować na tej samej koncentracji ryb.

Dla obserwatora przyrody wygląda to czasami niewiarygodnie. W jednym miejscu pojawiają się wysokie płetwy grzbietowe samców orek. Pomiędzy nimi mniejsze samice i młode. Kilka metrów dalej wynurza się ogromny humbak. A w powietrzu krążą ptaki, gdy pod powierzchnią znajduje się ogromna ławica śledzi.

To właśnie takich chwil szukamy podczas naszych wypraw.

Orki, wieloryby i zorza polarna

Zimowy wyjazd do Tromsø wielu osobom kojarzy się przede wszystkim z zorzą polarną. I słusznie.

Sezon obserwacji zorzy trwa znacznie dłużej niż sezon wielorybów, ale późna jesień i początek zimy dają niezwykłą możliwość połączenia obu zjawisk podczas jednej podróży.

Visit Tromsø wskazuje zimowe whale watching i Northern Lights jako dwie z najważniejszych atrakcji tego okresu.

Dlatego stworzyliśmy wyprawę: Zorze i Wieloryby.

W dzień szukamy orek i humbaków. Wieczorem wracamy do Spildry.

A kiedy niebo jest bezchmurne i aktywność zorzy sprzyja – wychodzimy ponownie na zewnątrz. Tym razem patrzymy nie na wodę. Patrzymy w niebo.

To możliwość połączenia podczas jednej wyprawy dwóch najbardziej spektakularnych doświadczeń zimowej północnej Norwegii: dzikich wielorybów i zorzy polarnej.

Czy zobaczenie orek jest gwarantowane?

Nie. Nigdy nie gwarantujemy spotkania dzikiego zwierzęcia.

Rozmieszczenie orek zależy przede wszystkim od śledzia, a jego koncentracje mogą przemieszczać się z dnia na dzień i z roku na rok.

Ale właśnie dlatego spędzamy w tym rejonie cały tydzień, zamiast przyjeżdżać na jedno kilkugodzinne safari.

Mamy czas. Możemy zmienić plan. Możemy popłynąć dalej. Możemy poczekać na poprawę pogody. Możemy wykorzystać informacje od mieszkańców i lokalnych rybaków.

I przede wszystkim – każdego dnia jesteśmy już w rejonie, w którym koncentruje się zimowe życie wielorybów. Nie możemy obiecać orek. Możemy jednak zrobić bardzo wiele, aby stworzyć jak najlepsze warunki do ich spotkania.

Dlaczego orki tak nas fascynują?

Na początku każdego interesuje przede wszystkim jedno: zobaczyć orkę. Potem to się zmienia.

Po kilku spotkaniach zaczynamy patrzeć na nie inaczej. Zauważamy młodego osobnika trzymającego się przy matce. Rozpoznajemy ogromnego samca.

Widzimy, jak kilka zwierząt ustawia się wokół ławicy śledzi. Słyszymy ich dźwięki przez hydrofon. Obserwujemy, że jedna orka wykonuje inne zadanie niż druga.

Zaczynamy przewidywać, gdzie wynurzy się grupa. Uczymy się ich. I właśnie dlatego po wielu latach obserwacji orki nie stały się dla nas mniej interesujące.

Stało się dokładnie odwrotnie. Im więcej o nich wiemy, tym bardziej nas fascynują.

FAQ – orki w Tromsø i północnej Norwegii

Gdzie najlepiej zobaczyć orki w okolicy Tromsø?

W ostatnich latach najważniejsze zimowe rejony obserwacji znajdowały się na północ od Tromsø, przede wszystkim wokół Skjervøy i w Kvænangen. Dokładne położenie orek zmienia się wraz z rozmieszczeniem śledzia.

Kiedy najlepiej zobaczyć orki w północnej Norwegii?

Najlepszy okres przypada zwykle od końca października lub początku listopada do końca stycznia. W poszczególnych latach sezon może rozpocząć się lub zakończyć nieco wcześniej albo później.

Czy orki można zobaczyć bezpośrednio w Tromsø?

Czasami wieloryby występowały bliżej Tromsø, ale w ostatnich latach główne zimowe koncentracje przesunęły się dalej na północ, głównie w stronę Skjervøy i Kvænangen.

Dlaczego orki przypływają do Kvænangen?

Przede wszystkim za ogromnymi zimującymi ławicami norweskiego śledzia.

Czy orki są inteligentne?

Tak. Mają złożone struktury społeczne, uczą się od innych osobników, współpracują podczas polowania i używają wyuczonych, charakterystycznych dla grupy zawołań.

Czy grupy orek mają własne dialekty?

Tak. Charakterystyczne zawołania są wyuczone i przekazywane pomiędzy członkami społeczności, dlatego można mówić o kulturowo przekazywanych dialektach.

Jak orki polują na śledzie?

W Norwegii często wykorzystują carousel feeding – wspólnie zaganiają śledzie w zwartą ławicę, po czym ogłuszają ryby silnymi uderzeniami płetw ogonowych.

Czy można słuchać orek?

Tak. Przy pomocy hydrofonu można usłyszeć podwodne zawołania, gwizdy i kliknięcia orek.

Czy orki podpływają do jachtów?

Tak, czasami same podchodzą bardzo blisko jednostek. Nie powinno się jednak wymuszać takiego kontaktu – odległość powinny wybierać zwierzęta.

Czy można zobaczyć orki i humbaki podczas jednej wyprawy?

Tak. Oba gatunki zimą korzystają z tych samych bogatych w śledzie wód północnej Norwegii i często obserwujemy je podczas tego samego dnia.

Czy można połączyć obserwację orek i zorzy polarnej?

Tak. Sezon orek przypada w okresie, kiedy noce w północnej Norwegii są wystarczająco ciemne do obserwacji zorzy. To właśnie idea naszych wypraw Zorze i Wieloryby.